Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Jadwiga Dackiewicz

Uczeń, nauczyciel i ogrodnik

Był sobie uczeń, wierny elew swojej szkoły,

Szelma nie byle jaki, matoł nad matoły,

Bo i młody, i - jak to zwyczajnie się zdarza -

Całkiem zdurniał od nauk pana bakałarza.

Dnia pewnego - tak mową - okradał

Ogród sąsiada.

Ten, zwykle od Pomony

Najhojniej obdarzony,

Przepiękne miał owce, a z tego był słynny,

Że nie skąpił ich sobie, tylko innym.

Szczodra była dlań zresztą każda roku pora,

Wiosna mu w ogród sypała

Wszystko, co wyhodowała

Flora.

Spotyka raz w ogrodzie naszego wisusa,

Ten, dawszy susa

Na jabłonkę, dalejże pąki jej obrywać

(Zdawały się owoców mnogość obiecywać)

Łamał nawet gałązki i taki okazał się szkodnik,

Że na koniec ogrodnik

Do bakałarza pobiegł, poskarżył na hultaja.

Przybywa mąż uczony, za nim dzieciarni zgraja.

I za chwilę na każdym drzewie, każdym krzaku

Siedzi po jednym uczniaku.

Tak oto pan bakałarz przyczynił się walnie,

By sad wyglądał teraz po prostu fatalnie.

"Chcę - rzecze - ukaraniem czynu niegodnego

Dać przykład" - zacytował przy tym Wergiliego.

"To dla dzieci jak gdyby lekcja nauczona" -

Tu nastąpiła cała strona

Z Cycerona.

I tak w górne rejony elekwencji lazł,

Hałastra splądrowała ogród przez ten czas

Przyznam wam się, że mnie irytuje,

Gdy kto tak uczenie tokuje

W owych trwających

Bez końca

I nie na miejscu mowach.

Najgłupszy zaś pod slońcem - co tu wiele gadać -

To uczeń lub nauczyciel. A od takiego sąsiada

Niech Bóg zachowa.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec