Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Władysław Noskowski

Człowiek i wąż

Człowiek ujrzawszy węża tak się doń odzywa:

"Uwolnię świat od ciebie, istoto złośliwa,

Musisz zginąć z mej dłoni."

Gadzina chytra, lecz nie dość ostrożna

(Wąż nie człowiek - zbyt łatwo omylić się można),

Nie uszła żwawej pogoni.

Uwięziona w worku z płótna,

Gdy ją czeka śmierć okrutna,

Rzekł człowiek: "Twoja zguba albo ocalenie

Od mojej woli zależy jedynie,

Chcę jednak tobie dowieść, nikczemne stworzenie,

Że sprawiedliwie i w myśl prawa czynię

Karząc na gardle istotę tak podłą.

Kodeks kar głównych wyraznie orzeka,

Że wąż, niewdzięczności godło,

Podlega zemście człowieka,

I jak powiada ów aksjomat znany,

Kto złym pobłaża, godzien jest nagany."

"Stój - rzecze wąż - jesteś w błędzie:

Jeśliby zawsze i wszędzie,

Bez przywilejów i żadnej różnicy,

Śmierć ponosili wszyscy niewdzięcznicy,

Świat zmieniłby się w pustynię.

Twa wsławiona sprawiedliwość

To widzimisię, samolubstwo, chciwość.

Zabij mnie, ale w ostatniej godzinie

Krótko i szczerze powiadam waszmości,

Że symbolem niewdzięczności

Jest człowiek, nie wąż." - "Płocha to obrona -

Człowiek odrzecze - jestem w swoim prawie,

Lecz w dowód bezstronności zezwalam łaskawie:

Wytocz skargę przed krową, niech ciebie przekona."

Wysłuchawszy stron obu, jejmość pani krowa

Rzecze te słowa:

"Któż w niewdzięczności zrówna się z człowiekiem?

Ja go żywię swoim mlekiem,

Nad zgonem cieląt łzy leję,

A kiedy się zestarzeję,

Spokojnie umrzeć mi nie da:

Jeśli utyję, rzeznikowi sprzeda,

Jeżelim chuda, jadła dać nie raczy,

Lecz zarznie i skórę zdziera.

Jest to samolub, niewdzięcznik i sknera,

Wąż lepszy." - "Stara dziwaczy -

Rzekł człowiek - niech wół rozsądzi,

Kto z nas ma słuszność, kto błądzi."

Wół, całą sprawę przetrawiwszy ściśle,

Tak rzekł po długim namyśle:

"Ja ciężkim pługiem twardą ziemię orzę,

Ja do stodół wiozę zboże,

Tracę siły w skwarne lato,

A za to

Biorę plagi z ręki pana

I garstkę słomy lub siana.

A gdy przyjdą lata stare,

Czeka mię zaszczyt, że w swojej dobroci

Niewdzięcznik rogi mi złoci

I bogom rznie na ofiarę."

"Milcz! - przerwie człowiek - dość tego!

Jam wybrał cię na sędziego,

Skądże się waszeć ośmiela

Grać rolę oskarżyciela?

Niech w ostatniej instancji rozsądzi nas drzewo."

Z tym było jeszcze gorzej. "Słuchaj - drzewo rzecze -

Zły i niewdzięczny człowiecze,

Ja ci dostarczam cienia, chronię przed ulewą,

Na wiosnę daję kwiaty, owoce w jesieni;

Jakże twe plemię dary moje ceni?

Gdy zimy nadejdzie pora,

Rzucasz dobrodziejstw pamięć i nadzieję,

Drzewo twe członki skostniałe ogrzeje,

Niechaj więc drzewo ginie od topora.

Wąż zatem wygrał sprawę." Lecz człowiek nie słucha:

"Ja ją wygrałem - rzecze - bo siła zwycięża!"

I machnął workiem od ucha,

Palnął w kamień, zabił węża.

Tak czynią wielcy panowie.

Coś im się roi po głowie,

Że przez jakiś przywilej(kat go tam wie jaki)

Dla nich Bóg wszystko stworzył: czworonogi, ptaki,

Węże i ludzi-bydlęta.

Kto zaprzeczy, ten głupiec. Głupiec - prawda święta!

Lecz cóż robić? Po prostu, mówiąc między nami,

Myśl, co chcesz, ale język trzymaj za zębami.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec