Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Władysław Noskowski

Wilk i lis

Jak na jednego zdrajcę i urwisa,

Ma wilk rozumu niemało.

Ale jednak powiem śmiało,

Ani się umył do lisa.

Ten łotr pewnego wieczoru

Dybiąc na zgubę gęsiego plemienia

Biegł milczkiem dokoła dworu.

I tak jakoś od niechcenia

Spojrzał w studnię.

A księżyc świecił przecudnie

I w cichej wodzie jego tarcza biała

Jasno błyszczała.

Lis zgrzytnął zębem i wytrzeszczył oko:

"To ser! A ja z głodu ginę!

Skoczyć? Ej, nie! Za głęboko!"

Gdy tak rozmyśla, w zapale

Wdrapał się na cembrowinę.

Spostrzega wał, a na wale

Okręcone jakieś sznury

I cebry: jeden na dnie, a drugi u góry.

Dał susa w ceber - i jedzie,

Spuszcza się na dół, ale zamiast sera,

Żłopnął wody. Aj, gwałtu! Co począć w tej biedzie?

Tymczasem dzień zaświtał. Lis z głodu umiera,

Słyszy psów ujadanie i kroki człowieka -

I śmierci niechybnej czeka.

Czekał dwa dni. Już księżyc, zwykłą dążąc drogą,

Trzeciej nocy wydawał się od prawej strony

Jak wyszczerbiony,

A tu nie widać nikogo!

Wtem, o radości! Czy go wzrok nie myli?

Para błyszczących oczu do studni się chyli:

Wilk! "A witajże, kumie! Gościu najmilejszy!

Czekałem cię jak zbawienia!

Patrz: mam tu coś dla ciebie, coś nie do wzgardzenia,

Coś do zjedzenia!

Czy widzisz ten ser? Kawałeczek mniejszy

Sam zjadłem; patrz, nic prawie; ot, cząsteczkę czwartą;

Ale z tym wielkim kawałem

Na ciebie duszko czekałem;

Zobaczysz, buzi dać warto.

Siadajże w ceber, com ci tam zostawił,

I w lot przybywaj." Wilk gracko się sprawił,

Skoczył i swym ciężarem na cebrze zawisa.

Jedzie w dół, lis do góry: drapnął - nie ma lisa.

Nie szydzcie jednak czytelnicy moi,

Z wilka i lisa kłopotów,

Bo i z nas każdy chętnie wierzyć gotów

W to, czego pragnie lub czego się boi.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec