Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Władysław Noskowski

Wilk i lis

"Słuchaj - rzekł lis do wilka, bracie i kolego,

Co dzień zajadam te same przysmaki -

Stare koguty lub chude kurczaki,

Już mam dość tego dobrego,

Drób kością w gardle mi stoi,

Chciałbym sprobować choć raz dla odmiany,

Jak też smakują barany.

Naucz mnie więc, z łaski swojej,

Jak mam wpadać między trzodę,

Jak chwytać owce kudłate -

A jaką chcesz, dam zapłatę,

Czym chcesz, wdzięczności dowiodę."

"Zgoda - wilk rzecze na to - odmieniwszy postać

Możesz, jak ja, baronem feudalnym zostać

I na gościńcu zaczajony skrycie,

Zarabiać sobie na życie.

Właśnie kilka dni temu, w lesie, na wygnaniu

Zmarł mój braciszek stryjeczny;

Przywdziejesz jego skórę i w takim przebraniu

Od kundlów będziesz bezpieczny."

Jakoż niebawem, w nową odzież ustrojony,

Wyuczony w wilka szkole,

Lis chyłkiem wpadł na pole

I przez zagony

Na błonie bieży,

Gdzie trzoda cała

Wpośród pasterzy

Trawkę skubała.

Nagle zza krzaka wyskoczy,

A że strach wielkie ma oczy,

Więc głupie owce, struchlałe i drżące,

Zamiast jednego - wilków ujrzały tysiące,

I w nogi! A za nimi pieski i pasterze.

Zostało jedno jagnię. Lis w paszczę je bierze

I z łupem swym do lasu wlecze się powoli;

A wtem z daleka, na roli,

Kogut gdzieś zapiał. Ta znajoma nuta

Nęci lisa i wabi, i po sercu głaszcze.

Roztwiera paszczę,

Porzuca jagnię: hajże na koguta!

Od rana za nim pędzi do wieczora,

Myśląc: "Na co mi owiec, gdy koguty lubię?"

Zawsze popęd wrodzony przy najpierwszej próbie

Wylezie jak szydło z worka.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec