Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Władysław Noskowski

Wilk i pasterze

Raz poczciwe wilczysko, rzeznik z powołania,

Ale tkliwy z natury, łzą zrosiwszy oko

Rzekł, zdjęty skruchą głęboką:

"Za co te nienawiści, te prześladowania?

Każdy pies, każdy człowiek za mną się ugania;

Na mnie strzelcy dla zabawy

Robią obławy,

Mną matka straszy swe dziecię,

Za mną głowę w całym świecie

Zabójcom płacą nagrody;

Dlaczego? Ot, że przypadkiem

(I z potrzeby, Bóg mi świadkiem)

Ukradnę jagnioątko z trzody.

Chcecie, bym nie kradł, bym owiec nie zjadał?

Chcecie, bym życie postradał?

Dobrze! Na wszystko się zgodzę:

Wasza nienawiść duszę mi rozrywa!

Już ta dola nieszczęśliwa

Zbrzydła mi srodze.

Od dziś dnia zatem mięso jeść przestanę.

W pokucie pędząc życie opłakane

Będę gryzł trawę... może zdechnę z głodu,

Lecz do skarg nie dam powodu.

A wreszcie, lepiej umrzeć niż w pohańbieniu,

Na wstyd i wzgardę wszelkiemu stworzeniu!"

Tak mówiąc, gdy lasem bieży,

Ujrzał pasterzy.

Skrada się z cicha, ostrożnie,

Patrzy: przy ogniu się piecze

Jagnię na rożnie.

"Hola! - zawoła - obłudny człowiecze,

Za moje zbrodnie bierzesz zemstę krwawą,

A sam, jaką żyjesz strawą?

Rżniesz owce, zjadasz mięso, a psy kości chrupią!

Pójdę w twe ślady, rzucam skruchę głupią,

Na licha mi ceregiele:

Dobry przykład idzie z góry!"

To rzekłszy, nie myśląc wiele,

Między trzodę skoczył śmiało,

Capnął owcę w swe pazury,

Czmychnął - śladu nie zostało.

Ja wilka uniewinniam. "Co bajesz? Pfe, zgroza!

Taki hultaj wart powroza!"

O, nie tak bardzo, panowie pasterze,

Bo mówiąc prosto i szczerze,

Gdyby miał siłę i władzę,

Równą zbójeckiej odwadze,

Zyskałby poklask. U was gdy zachcenia wilcze...

Eej, lepiej milczeć - zamilczę.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec