Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Leopold Staff

Sen mongoła

Pewien Mongoł miał takie raz we śnie widzenie:

Wezyr zdobył po śmierci Elizejskie Błonie

Chłonąc najczystszą rozkosz, szczęśliw nieskończenie,

Gdy jednocześnie w innej stronie

Ogień palił pustelnika,

Aż litością przejmował widok nieszczęśnika.

Rzecz to tak osobliwa i niezwykła była,

Że chyba Minos pomylił wyroki.

Gdy śpiący się obudził, zdjął go dziw głęboki.

Sądząc, że tajemnica jakaś w tym się kryła,

Pytał ludzi, co prawdę poznać mu pomogą.

Tłumacz rzekł: "Niechaj sen ten nie dziwi cię zgoła.

O ile wiedza moja sensu w nim dojść zdoła,

Jest on od bogów przestrogą.

Gdy obaj żyli, wezyr szukał samotności,

A pustelnik pochlebiał wezyrowej mości."

Jeśli czym uzupełnić śmiem tłumacza zdanie,

Zbudzić w was chcę ustroni cichej ukochanie:

Daje ona kochankom swym dobra bez troski,

Dary spod stóp rosnące z niebios łaski boskiej.

Samotnio, co uroki kryjesz tajemnicze,

O miejsce ukochane, czy znajdę słodycze

Cienia i chłodu, z dala od świata i gwaru?

Któż mi zapewni ustroń błogą, pełną czaru?

Kiedyż natchną mnie Muzy, bym miasta i dwory

Porzuciwszy, na niebie badał różne tory

Gwiazd, których błędna droga jest oczom nie znana

Jak ich rządzące losem mym cnoty i miana?

Jeśli mi nie pisane wielkie przeznaczenie

Niech mi użyczą słodkich obrazów strumienie,

Których kwitnące brzegi w wierszach opisuję.

Parka mi złotą nicią życia nie przesnuje.

Nie będę spać wśród obić złotych wspaniałości,

Ale czy przeto traci coś sen na wartości?

Czyli jest mniej głęboki i pełen słodyczy?

Ofiary mu w ustroni złożę samotniczej,

A gdy mi przyjdzie odejść z tego świata cieniem,

Powiem: żyłem bez troski i z czystym sumieniem.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec