Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Władysław Noskowski

Skarb i dwaj ludzie

Biedak bez grosza, znękany i głodny,

Znalazł sposób niezawodny,

Aby co prędzej

Ulżyć swej nędzy.

"Raz przecie - myślał - skończę te kłopoty;

Śmierć nędzarzowi zawsze się uśmiecha,

Ale śmierć z głodu!... niewielka pociecha,

Męczyć się nie mam ochoty.

Nie będę zatem czekał, aż mnie głód zmorzy:

Swoje cierpienia własną dłonią skrócę

I na konopnej obroży

W wieczność koziołka wywrócę!

Dobranoc, podły świecie, już cię nie zobaczę!...

Bezduszni skąpcy, kamienni bogacze,

Złodzieje wielcy i mali,

Obyście wszyscy kiedyś, jak ja, podyndali!"

Spełniając tedy występne zamiary,

Wzioł powróz mocny, choć stary,

I w opuszczony pospiesza budynek

Szepcąc "Wieczny odpoczynek."

Wetknął hak w ścianę i uderza młotem,

Wtem mur, nadwątlony laty,

Kruszy się, pada z łoskotem:

O cudo! Z gruzów sypią się dukaty!

Nędzarz, zdumiony, skarbu nie rachował;

Co tchu kieszenie złotem naładował,

Zostawił stryczek na haku

I czmychnął. W krótką chwilę właściciel nadchodzi,

Patrzy: pieniędzy ni znaku.

"Gwałtu! - woła - rozbój! Złodziej!

Ja tej straty nie przeżyję,

Powieszę się! Stryczka! Haka!"

A stryczek już na haku czekał nieboraka.

Sknera zakłada pętlicę na szyję

I gdy w rozpaczy się wiesza:

"Mam sznur za darmo - rzecze - i to mię pociesza."

Nigdy ze swoich skarbów nie korzysta sknera:

On je gromadzi, kto inny zabiera.

I jak w bajce, przez losu kaprys niespodziany,

Dzieją się nieraz dziwaczne przemiany:

Ów, śmierci szukając z płaczem,

Został bogaczem.

A za miast niego, z życiem i ze złotem

Ten się pożegnał, co nie myślał o tem.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec