Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Włodzimierz Lewik

Starucha i służki

Miała baba dwie służki, co w świątki i piątki

Przędły len, prześcigając co najprędsze prządki

Baba zaś, jak to baba, jak wszystkie staruchy,

Tylko to miała w głowie, by przędły dziewuchy,

Skoro tylko brzask ranny wyzłocił opłotki,

Już wieżdzały do izby z sieni kołowrotki,

A baba już marudzi, popędza i pili.

Słowem, spoczynku ni chwili.

Skoro więc świt, jak rzekłem, zajrzał przez okienko,

Zapiał kogut w opłotkach donośnie i cienko;

Zanim jednak przebrzmiała kogucia fanfara,

Już stara

Łaps kieckę, świeci lampę i wraz, na wyprzódki,

Wpada w izbę, gdzie w kącie na słomie,

Każdej snu chwilki spragnione łakomie,

Spały dwie młódki.

"Wstawać!" - "A-ach..." - jedna sennie otwiera wpół oko,

"O-och!" - druga przez sen westchnęła głęboko.

Przeciągając się, jęcząc, obie bliskie płaczu

Pomstują, złe jak osy: "Poczekaj krzykaczu,

Już nam to twoje pianie do szpiku dożarło!" -

Co rzekłszy, kogutowi poderżnęły gardło.

Przędą rade, że teraz wyśpią się co rana;

Chytrość jednak przeważnie bywa ukarana.

Ledwie noc poczerniała, a dziewki się prawie

Do snu poukładały, juą babsko w obawie,

Żeby świtu nie przespać, zapala ogarek

I tłucze się po domu jak po piekle Marek.

Tak to już zwykle na tym świecie bywa.

Człowiek chciałby się wyrwać z tego, co go gnębi,

A grzęznie coraz głębiej,

Jak uczy bajka, niestety, prawdziwa.

Kogut zginął, to prawda, lecz dziewki niewinne

Z deszczu wpadły pod rynnę.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec