Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Stanisław Komar

Pasterz i lew

Bajki nie są tym, czym się wydają z pozoru.

W lada zwierzu dla siebie dopatrzym się wzoru.

Morał, wprost wygłoszony, nudziłby nas pono,

Uczy zaś, gdy z powieścią razem go spleciono.

Bawić bowiem i uczyć są bajki zadania,

I na nic by się zdało bajać dla bajania.

Przeto w bajek składaniu szukali zabawy

Liczni męże, co wielkiej dostąpili sławy.

Styl kwiecisty, rozwlekły nie był u nich w cenie,

Każde słowo ma u nich swój cel i znaczenie.

Fedr za treściwe bajki zyskiwał nagany,

Ezop z pisania bajek jeszcze krótszych znany.

Ale wszystkich przewyższył pewien Grek, antyczny

Mistrz zwięzłości lakonicznej.

W czterowierszowej strofie zawsze treść zamyka:

Zle czy dobrze, fachowa niech sądzi krytyka.

Zestawmy go z Ezopem w bajce tejże treści.

Ów strzelca, ten pasterza wprowadza w powieści.

Trzymając się napiętej przez obu osnowy,

Dorzucam tu i ówdzie jakiś drobiazg nowy.

Ezop bajkę mniej więcej kreśli w sposób taki:

Pasterz w rachubie owiec naliczył braki

Pragnął koniecznie przychwycić grabieżcę.

Podejrzewając wilka, przy grocie na ścieżce

Sieć na zgubę mu rozpina

I tak wzdycha na odchodnym:

"Zezwól, monarcho bogów, żeby łajdaczyna

Już teraz wpadł w mych oczach, w sidła za mą stratę,

Jakież widowisko lube!

A uczczę cię cielcem godnym,

Co najtłustszym, na obiatę."

Wtem z jamy idzie lwisko potężne i grube.

Pasterz kucnął ze strachu i szepce zmartwiały:

"Nie wie człek, o co prosi, by mu bogi dały.

Obiecałem ci, panie, zabić cielę młode,

Bylebym draba, co łupi mą trzodę,

Zobaczył w matni, stojąc na uboczu.

Dam wołu, lecz potwór niech zejdzie mi z oczu!"

Bajkopis główny kreśli powieść w tej osnowie.

Słuchajmy, co nam jego naśladowca powie.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec