Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Adam Mickiewicz

Pies i wilk

Jeden bardzo mizerny wilk - skóra a kości,

Myszkując po zamrozkach, kiedy w łapy dmucha,

Zdybie przypadkiem brysia Jegomości,

Bernardyńskiego karku, sędziowskiego brzucha:

Sierść na nim błyszczy gdyby szmelcowana,

Podgardle tłuste, zwisłe do kolana.

"A witaj, panie kumie!! Witaj, panie brychu!

Już od lat kopy o was ni widu, ni słychu,

Wtedyś był mały kondlik - ale kto nie z postem,

Prędko zmienia figurę!

Jakże służy zdrowie?"

"Niczego" - brysio odpowie,

I za grzeczność kiwnął chwostem.

'Oj! Oj!...niczego! - widać ze wzrostu i tuszy!-

Co to za łeb - mój Boże! Choć walić obuchem-

A kark jaki! A brzuch jaki!

Brzuch! Niech mnie porwą sobaki,

Jeżeli, uczciwszy uszy,

Wieprza widziałem kiedy z takim brzuchem!"

"Żartuj zdrów, kumie wilku; lecz mówiąc bez żartu,

Jeśli chcesz, możesz sobie równie wypchać boki."

"A to jak, kiedyś łaskaw?"

"Ot tak - bez odwłoki

Bory i nory oddawszy czartu

I łajdackich po polu wyrzekłszy się świstań,

Idz między ludzi - i na służbę przystań!"

"Lecz w tej służbie co robić?" - wilk znowu zapyta.

"Co robić? - dziecko jesteś - służba wyśmienita -

Ot jedno z drugim nic a nic!

Dziedzińca pilnować granic,

Przybycie gości szczekaniem głosić,

Na dziada warknąć, Żyda potarmosić,

Panom pochlebiać ukłonem,

Sługom wachlować ogonem.

A za toż, bracie, niczego nie braknie:

Od panów, paniątek, dziewek,

Okruszyn, kostek, poliwek,

Słowem, czego dusza łaknie."

Pies mówił, a wilk słuchał: uchem, gębą, nosem,

Nie stracił słówka; połknął dyskurs cały

I nad smacznej przyszłości medytując losem,

Już obiecane wietrzył specyjały!

Wtem patrzy "A to co?" - "Gdzie?" - "Ot tu na karku".

"Eh, błazeństwo!..." - "Cóż przecie?" - "Oto, widzisz, troszkę

Przyczesano - bo na noc kładą mi obróżkę,

Ażebym lepiej pilnował folwarku!"

"Czyż tak? Pięknąś wiadomość schował na ostatku."

"I cóż, wilku, nie idziesz?"

"Co nie, to nie, bratku:

Lepszy w wolności kęsek lada jaki

Nizli w niewoli przysmaki" -

Rzekł - i drapnąwszy, co miał skoku w łapie

Aż dotąd drapie!

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec