Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Władysław Noskowski

Delfin i małpa

Był to, jak mówią od wieków

Zwyczaj u Greków,

Że dla rozrywki w morskiej podróży

Brali z sobą na okręta

Małpy i różne zwierzęta.

Raz okręt taki, wśród burzy,

W pobliżu Aten uderzył o skały.

Zatonął, lecz delfiny, pląsające w fali,

Rozbitkom ratunek dały.

Nic dziwnego: wszak Pliniusz te zwierzęta chwali

I powiada najwyrazniej,

Że z ludzmi żyją w najszczerszej przyjazni -

A gdy Piliniusz tak powiada,

Na słowo wierzyć wypada.

Otóż w popłochu jeden delfin młody,

Więc nierozważny, dobył małpę z wody.

Złudzon pozorem, za człeka ją bierze,

Na swój grzbiet dumnie sadowi

I dzwigając głupie zwierzę

Zaczął płynąć ku brzegowi.

Wtem pyta: "Powiedz, o luba istoto,

Czy z Aten jesteś" - "Znają mnie tam wszędzie -

Odrzecze małpa - i mogę z ochotą

Dopomóc ci w każdym względzie.

Może chcesz wygrać proces w trybunale?

Mam tam krewnych na urzędzie.

Wiedz, że mojej rodzinie przypadły w udziale

Wszystkie zaszczyty: cała miejska rada

Z mych braci, wujów i stryjów się składa;

Nawet i ja do rządów mięszam się po trosze."

"Dzięki ci - rzecze delfin - lecz powiedz mi proszę:

A Pireus?... Nie znam go, lecz słyszałem wiele..."

"Co, poczciwy Pireus? Myśmy przyjaciele -

Przerwie małpa - dziś nawet z obiadem mnie czeka."

Pomylił się zwierz głupi w kłamliwym zapędzie

I wziął nazwę przystani za imię człowieka.

Takich ludzi pełno wszędzie.

Któż z nas owych kłamców nie zna,

Co dla omamienia gminu

Pocztą jeżdzą do Londynu,

A okrętem aż do Drezna?

Chiny, Peru, Egipt, Chili -

Wszystko znają, wszędzie byli,

A nie wiedzą ani słowa,

Gdzie Kraków lub Częstochowa.

Delfin spojrzał, zdziwiony, i zaśmiał się szczerze,

Lecz widząc, że uwiedzion człowieczą postawą,

Wyciągnął z morza tylko bezrozumne zwierzę,

Dał nurka, strącił małpę i popłynął żwawo

Naprawić swą pomyłkę i ratować ludzi,

Klnąc się, że już go nigdy czczy pozór nie złudzi.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec