Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Władysław Noskowski

Dwie kozy

Młoda koza Białonóżka

I Białoszyjka, jej drużka,

Obie, wsławione uporem,

Razem umknęły z łąki pod pozorem,

Że trawka miękka, wilgotna i ckliwa

Na kozie zdrowie zle wpływa.

Pasterz nie puszczał w zagaj, a więc na przekorę,

Zachciało się jejmościom z drzew ogryzać korę,

Skubać gałązki i listeczki młode.

"Nie wolno robić szkody, otóż róbmy szkodę."

Białoszyjka w jedną stronę,

Białonóżka poszła w drugą.

Alić niedługo,

Uznojone i spragnione,

Jęły szukać dla ochłody

Świeżej wody.

Potok po skałach szumiał w bystrym biegu,

Między lasem na prawym i na lewym brzegu,

Przez dęby, brzozy i jodły

Dwie kręte ścieżki do potoku wiodły,

A kładka wąska, drżąca i zbutwiała

Końce drożynek wiązała.

Z jednej strony na kładkę Białonóżka wbiega,

A z drugiej Białoszyjka. Ta tamtę spostrzegła,

Tamta tę; z hardą miną, przyjaciółki obie

Idą ku sobie.

O wodzie zapomniały. Przyszła im pokusa:

Tej przejść na lewo, a tamtej na prawo.

Razem żwawo

Dają susa

I broda w brodę uparte sąsiadki

Zbiegły się w połowie kładki.

"Z drogi! - woła Białonóżka -

Ustąp, póki grzecznie proszę!"

"Ja mam ustąpić? Za jakie trzy grosze?

Najniższa służka!

Nie wiesz, że ja po ojcu z Kaszmiru pochodzę?

Jak śmiesz zawadzać mi w drodze?"

"Oto mi racja! A więc, że masz brodę

Z włosem grubszym od powroza,

Dla twej wygody mam się rzucać w wodę?

Mnie rodzi angorska koza!

Wiesz, co to znaczy, a zatem precz z drogi!"

"Ejże, bo wezmę na rogi!"

"A spróbuj!" - "A sprubujmy!" Wszczął się bój zajadły,

A wtem obie się potknęły,

Razem do potoku wpadły

I utonęły.

Wypadek to nie nowy. Na życia drożynie

Niejednej kozie noga się podwinie.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec