Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Włodzimierz Lewik

Kot i lis

Kot i lis dwa świętoszki, by rizgrzać się krzynkę,

Raz się wybrali na pielgrzymkę.

Obaj arcyszachraje, trusie, niewiniątka,

Pokrzepiali się w drodze, jak przykładne stadło,

To serkiem ukradzionym, to udkiem kurczątka,

Słowem - co tam któremu pod ręką popadło.

Droga nudna, wiadomo. Lecieć tyle światy!

Więc zaczęli debaty.

Debata krew rozgrzewa - jak mądry ktoś rzekł.

Bez niej by usnął najuczeńszy człek.

Gardłowali więc gromko - i nie po próżnicy -

Obydwaj podróżnicy.

Gdy się już nagadali, co komu ochota,

Rzekł lis do kota:

"Mówisz, żeś chytry, lecz ja mógłbym przysiąc,

Żeś kiep. Patrz, u mnie w worku fortel na fortelu."

"Tak. Ja znam tylko jeden. Ale, przyjacielu,

Ten jeden fortel wart tysiąc."

I dalejże od nowa: kot w lisa, lis w kota,

Ten to, ten tamto - nie żałują słów,

Gdy wtem znienacka wypadła zza płota

Sfora myśliwskich psów.

Wrzaśnie kot: "Masz okazję, pokaż swoją sztukę!

Fortelami na pieski, aż się uspokoją!

Ja, chociaż jestem nieukiem,

Także pokażę swoją."

To mówiąc - hyc na drzewo, przycupnął i patrzy.

Tymczasem lis, gromadzie zmykając sobaczej,

Kluczy tędy, owędy - od nory do nory,

Aż pieskom ze zmęczenia obwisły jęzory.

Tak nurkując po chaszczach, bez tchu, resztką siły

Buch w jamę. Lecz, że pachniał, psy go wywęszyły,

Więc zaledwie nos wytknął śmiejąc się z pogoni -

Już było po nim.

Zbytnia chytrość nierzadko daje się we znaki.

Choć znasz tysiączne fortele,

Tracisz czas po próżnicy, a zyskasz niewiele.

Lepiej znać jeden dobry niż sto lada jakich.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec