Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Władysław Noskowski

Kot i szczur stary

Czytałem kiedyś bajkę, ale gdzie - nie pomnę.

Było kocisko ogromne,

Ostrymi zbrojne pazury,

Cerber prawdziwy i zdrajca bez czoła,

Chytry, drapieżny; na milę dokoła

Znały go myszy i szczury.

Nad wszelkie wynalazki,

Nad pułapki, samotrzaski

I nad zatrute łakocie

Dotkliwsze mysiej hołocie

Wyrządzał psoty

Ten kot nad koty.

Widząc, że płochliwa rzesza,

Choć głodna, lecz zdjęta trwogą

Nie śmie z nory stąpić nogą,

Hultaj z pułapu się zwiesza

Głową na dół, a pazury

Zaczepił za jakieś szczury.

Myszy w śmiech z kota:

Pewnie kogo zadrapnął, w kuchni zrobił szkodę,

Skradł ser lub pieczeń, i za to w nagrodę

Wisi niecnota.

"Ha! Łotrze, przyszła kreska i na ciebie!

Będziemy tańczyć na twoim pogrzebie!" -

Tak szydząc, śmielsze z dziur się wychylają,

Biegną, wracają,

Wreszcie całą zgrają

Skaczą na środek. Wtem... bęc! Pękły sznury.

Wisielec ożył!... i z góry

Jak piorun na myszy spada,

Szarpie zębem, łapą goni,

Chwyta, dusi i zajada.

"To fraszka - rzecze - znam ja sztuk niemało.

Od moich figlów nic was nie uchroni:

Zginiecie wszystkie. "Jak rzekł, tak się stało.

Wkrótce znów myszki odrwił kot przebiegły:

Ubielił się, w mąkę schował

I tak na zdobycz czatował.

Płoche stworzenia zdrady nie spostrzegły;

Szczur tylko, co na wojnie gdzieś ogon postradał

(Stary szperacz, chleb z pieca niejednego jadał),

Patrzy i czeka.

Wreszcie z daleka

Tak do kota się odzywa:

"Znam cię, ziółko, żeś pokrzywa!

Widzę ja, co się tu święci,

I twoja biała postać wcale mnie nie znęci.

Bądź sobie mąką: ja głód cierpieć wolę

Lecz nie dam się wywieść w pole.

A zatem, do zobaczenia!"

I to rzekłszy czmychnął gładko.

Miał ten szczur rozum: wiedział z doświadczenia,

Że bezpieczeństwa ostrożność jest matką.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec