Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Do Jego Wysokości Księcia Burgundii

Kot i wróble

Pewna pobożna dewotka

Chowała w celi wróbla i cichego kotka,

A grzecznisiowi temu dawszy imię Lubek,

Dla rymu z kotem wróbla nazwała Jakubek.

Obadwa przyszli na świat prawie jednej chwili.

Tak się też bardzo lubili,

Że jeden bez drugiego nie żyłby godziny.

"Ach, przyjacielu jedyny -

Mawiał wróbelek do kota -

Tyś moja rozkosz, tyś moja pieszczota...

Ale ja może ciebie czasem, wśród igraszki,

W nosek za mocno udziobię?"

"Nie, to ja może ciebie pazurkiem uskrobnę

Czasem aż do boląca?" - "Ej, co tam, to fraszki,

W przyjazni wszystko łatwe do zniesienia."

Więc powtarzając tkliwe uściśnienia,

Gdy sobie wieczną zgodę przysięgali,

Ściskali się, całowali,

Ni stąd, ni z owąd, oknem wróbel obcy wpada

I siemie Jakubowe, nie pytając zjada.

"Czego tu chcesz? - zawołał Lubek najeżony -

Jak śmiesz mojemu bratu zjadać pożywienie?"

Na to przybysz odrzeknie: :Proszę uniżenie!

A tobie co do tego, ty nikczemny kocie?"

Ledwie tych słów dokończył, już kot cap go w szpony,

Dusi i chrusta mówiąc: "Ach, co za łakocie,

Co za mięsko smaczne, kruche!"

I w minucie biednego zadławił jak muchę,

Potem pazurki zaczął oblizywać,

Na Jakubka spoglądać, mamrotać, poziewać,

Aż mu się chytre oczki zaiskrzyły!

"Cóż ci to, mój Lubku miły?

Czyś nie słaby? Ty widzę zjadłeś tego gbura,

Nawet z nogami i głową?"

"Zjadłem!" - kot fuknął dziko i surowo

(Aż na Jakubku zadrżała skóra)

I umilknął. To milczenie

Powiększyło ptaszka drżenie.

Nie chcąc jednakże dać poznać kotowi

Wzrastającej w sobie trwogi,

Tak dalej mówi:

"Dlaczegoś się zasępił, przyjacielu drogi?

Taki jesteś zamyślony!

Tak wyprężyłeś twe szpony!

Ślepki tak ci się świecą, a ogon jak pika

Prawie pułapu dotyka!

Pewnie ci go żal, żeś go tak skarał bez litości,

Bo też przyznaj sam w szczerości,

Że to był krok z twej strony zanadto dziwaczny.

Biedny, teraz się trapisz." - "Ej! Nie zgadłeś wcale -

Odrzeknie kot poufale -

Ja myślę nad tym, jaki ty musisz być smaczny,

Kiedy ten polny wróbel, co nie zna siemienia,

Tak mi nałechtał podniebienia.

Przysiągłbym, żeś jest pulchny, delikatny, kruchy!"

Ale na te pochlebstwa Jakubek już głuchy

Frunął za okno, raczej z głodu uschnąć gotów

Niż z takim Pityasem dłużej żyć w przyjazni.

Mamy i między ludzmi dość przyjaciół kotów,

Którym nasz byt spokojny podniebienie drażni.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec