Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Stanisław Komar

Na dworze lwa

Jego lwia mość królewska chciał wiedzieć dokładnie,

Jakimi narodami z łaski niebios władnie.

Więc na wszystkie państwa strony

Uniwersał śle okólny,

W pieczęć króla opatrzony,

By wasalów tłum pospólny

Na królewski przybył dwór.

Jak manifest zapowiadał,

Cały miesiąc trwać miał zbiór.

Jako wstęp do zgromadzenia

Suta miała być biesiada

I błazeńskie małpie psoty.

Przed poddanych zgromadzeniem

Popisał się swą mocą, przepychem i mieniem.

Do Luwru ich prosił w gości.

Co za Luwr! Istna rzeznia! Biły z niej wonności

Gościom w nos. Niedzwiedz przytykał obie dziury w nosie.

Niebaczny, gdyż monarsze nie spodobało się

To kapryszenie, za czym wpadłszy w furię wściekłą,

Wysłał go do Plutona w wybredniejsze piekło.

Małpa, lizus nieznośny, chwaliła te jatki,

Słuszność i siłę pańskiego rankoru,

Świetność jaskini, rozkosz jej odoru -

Wszystkie ambry, wszystkie kwiatki

Śmierdzą przy nim jak czosnek. Ale złego losu

Doznała głupio chwaląc i padła od ciosu.

Król się nad nią nie rozczula,

Okrutny jak Kaligula.

Lis był w pobliżu. "A ty - rzekł satrapa -

Czujesz co? Mów bez ogródek!"

Ale lis nie taki dudek:

Nos zaziębił, nie czuje i dręczy go sapa.

Ominęła go lwia łapa.

Niech ta dworakom nauczka służy:

Gdy chcecie być w zgodzie z panem,

Ni pochlebstwo, ni szczerość zysku wam nie wróży.

Trzeba wykręcić się sianem.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec