Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Władysław Noskowski

Ogrodnik i niedzwiedz

Nie pomnę, z jakich pobudek

Niedzwiedz Misio porzucił swoich towarzyszy

I w ciemnych borów zaciszy

Żył jak prawdziwy odludek.

Zdziczał do reszty; nie dziw: przez dwa lata

Milczał i milczał, a gdy głód doskwierał,

W zimie ssał łapę, w lecie miód podbierał.

Zatęsknił wreszcie do świata;

Bo choć milczenie u ludzi

Zwie się cnotą i zasługą,

Jednak skoro trwa za długo

I niedzwiedziowi się znudzi.

Niedaleko od puszczy był mały ogródek,

Mieszkał w nim drugi odludek,

Człowiek. I ten się nudził; i chociaż obficie

Zsyłały mu swe dary Pomona i Flora,

Sprzykrzył sobie milczenie i samotne życie.

Zatem pewnego wieczora

Ruszył w świat, pełen wesela,

Szukać sobie przyjaciela.

W tym zamiarze i właśnie w tym samym momencie

Niedzwiedz wyszedł z matecznika

I człowiek nagle na drogi zakręcie

Z Misiem nos w nos się spotyka.

Zadrżał, w oczach mu ściemniało:

"Otożem - myśli - sprawił sobie łaznię!"

Lecz Miś, choć gbur jakich mało,

Kiwnął nań łapą przyjaznie

I mruknął: "Pójdz waść ze mną, zjemy trochę miodu."

"Panie - rzecze ogrodnik - jam już po obiedzie,

Ale racz wstąpić do mego ogrodu:

Mam owoce, miód, mleko. Panowie niedzwiedzie

Lubią przysmaki, więc proszę sasiada:

Czym moja chatka bogata, tym rada."

Miś zgodził się z ochotą; nim zjedli wieczerzę,

Zwierz pokochał człowieka, człek polubił zwierzę

I gdy miód rozczulił obu,

Przysięgli sobie przyjazń aż do grobu.

Zamieszkali więc razem; chociaż to podobno,

Nizli z głupimi, lepiej żyć osobno.

Człowiek pracował w ogrodzie,

A Miś, ku wspólnej wygodzie,

Chodził w las na polowanie

I o kuchni miał staranie,

I pieczeń kręcił na rożnie,

Zaś nade wszystko zręcznie i ostrożnie

Muchy oganiał i łapał.

Pewnego razu, gdy znużony pracą

Ogrodnik smaczno zachrapał,

Zjawia się mucha ladaco,

Siada śpiącemu na nos, włazi w ucho -

Misio ją spędza, ale nadaremnie.

"Czekajże - wrzasnął - ty przebrzydła mucho!

Nie ujdzie ci to na sucho:

Zobaczysz, co to drwić ze mnie!"

Pochwycił kamień, z zamachem wycela,

Jak palnął... razem z muchą zabił przyjaciela.

Niech kto chce, co chce gada, a ja powiem szczerze,

Że jeśli tylko niebo nas ustrzeże

Przed przyjaciółmi głupcami,

Nieprzyjaciołom damy radę sami.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec