Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Adam Mickiewicz

Lis i kozieł

Już był w ogródku, już witał się z gąską:

Kiedy skok robiąc wpadł w beczkę wkopaną,

Gdzie wodę zbierano;

Ani pomyśleć o wyskoczeniu.

Chociaż wody nie było i nawet nie grząsko:

Studnia na półczwarta łokcia,

Za wysokie progi

Na lisie nogi;

Zrąb tak gładki, że nigdzie nie wścibić paznokcia,

Postaw się teraz w tego lisa położeniu!

Inny zwierz pewno załamałby łapy

I bił się w chrapy,

Wołając gromu, ażeby go dobili:

Nasz lis takich głupstw nie robił;

Wie, że rozpaczać jest to zło przydawać do zła.

Za czym maca wkoło zębem,

A patrzy w górą. Jakoż wkrótce ujrzał kozła,

Stojącego tuż nad zrębem

I patrzącego z ciekawością w studnię.

Lis wnet spuścił pysk na dno, udając, że pije;

Cmoka mocno, głośno chłepce

I tak sam do siebie szepce:

"Oto mi woda, takiej nie piłem jak żyję!

Smak lodu, a czysta cudnie!

Chce mi się całemu spłukać,

Ale mi ją szkoda zbrukać,

Szkoda!

Bo co też to za woda!"

Kozieł, który tam właśnie przyszedł wody szukać:

"Ej! - krzyknął z góry-ej, ty ryży kudła,

Warta od zródła!"

I hop w dół. Lis mu na kark, a z karku na rogi,

A z rogów na zrąb i w nogi.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec