Jean de La Fontaine - Bajki
Jean de La Fontaine*Władysław NoskowskiLwica i niedzwiedzica
Goniąc za zwierzem przez pustyń obszary,
Strzelec porwał z lwiej pieczary
Jejmości lwicy najmilsze dzieciątko,
Lwiątko.
Powraca matka, nie znajduje syna,
I srogim żalem przejęta,
Straszliwie ryczeć zaczyna.
Pierzchają w trwodze zwierzeta,
Kto żyw, ukrywa się w norze,
Choć noc zapadła, nikt zasnąć nie może,
Bo lament lwicy zbolałej
Wstrząsa bór cały.
Aż wreszcie Niedzwiedzica rzecze do sąsiadki:
"Powiedz mi, wszak cielątek i jagniąt niemało
Przez twe ząbki na tamten świat powędrowało,
Czyliż one nie miały ni ojca, ni matki?"
"Miały." - "Jednak sąsiadom nie suszyły głowy
Osierocone owce i stroskane krowy,
W skrytości serc płakały nad stratą dzieciątek.
Czemuż ty jedna masz czynić wyjątek?
Milcz, jak one milczały, oto moja rada."
"Co? Ja mam milczeć po utracie syna!
Któż mi go wróci? Ach, biada mi, biada!
Nieszczęsna moja godzina!
Co mnie obchodzą czyjeś tam rozpacze,
Gdy ja boleję i płaczę!"
Człowiecze! Gnębią ciebie twe własne cierpienia:
Czemuż na krzywdy bliznich masz serce z kamienia?


