Biblioteczka

Jean de La Fontaine - Bajki

Jean de La Fontaine*Julian Rogoziński

Młoda wdowa

Trudno po stracie męża oprzeć się żąłości,

Wdowa gorzko zawodzi, srodze lamentuje;

Potem na skrzydłach Czasu boleść odlatuje,

A powracają radości.

Żałobie nie równa żałoba.

Wdowa, dzisiaj z żałości prawie nieprzytomna,

To już całkiem inna osoba,

Gdy rok przeminie.

Wiary nie dacie, jak różnica jest ogromna

I w zachowaniu, i w minie.

Zrazu mężczyzn odpędza - a pózniej ich wabi;

Jakimż cudem więc my, słabi,

Rozeznamy się w tej gmatwaninie?

Zawsze te same słowa i ta sama nuta:

Nie docieczesz, czy kłamie, czy naprawdę struta.

Słyszysz wciąż: "Niepocieszona."

Żali się zawsze i wszędzie,

Lecz to gadanie bez treści,

O czym zaraz was przekonam -

A bajka to nie będzie -

W tej prawdziwej opowieści.

Mąż pięknej młodej damy na tamten świat rusza,

A żona u wezgłowia woła nieszczęśliwa:

"Luby! Zaczekaj na mnie! Posłuchaj! Ma dusza

Za twoją się wyrywa!"

Lecz małżonek sam jeden swą podróż odbywa.

Pięknotka miała ojca - roztropnego człeka;

Stary pan cierpliwie czeka;

Niechże płyną łez potoki,

Jeśli smutek ów koją nadzwyczaj głęboki.

Ale w końcu powiada: "Dosyć twej udręki.

Cóż umarłemu z tego, że zatopisz wdzięki?

Przestań myśleć o śmierci - wokół życia tyle.

Nie mówię ci, że za chwilę

Los łaskawsz odmieni twą boleść w amory.

Ale kiedy przeminie już okres żałobny,

Zjawi się młody galant poślubić cię skory,

Do zmarłego w niczym niepodobny."

"Ach! - westchnęła. - Skończyło się dla mnie kochanie:

Klasztor moim małżonkiem na zawsze zostanie."

Ojciec nic jej nie odrzekł: bolej nieszczęśliwa.

I tak miesiąc upływa.

Drugi nadszedł, z nim razem nadeszła odmiana;

To w sukniach, to w bieliznie, to znów uczesana

Wdzięczniej - i tak, czekając na inne ozdoby,

Strój zalotny zdołała uczynić z żałoby.

Jakoż i do gołębnika

Wraca kupidynów sfora -

Zabawy, tańce, muzyka

Tuż za niemi.

I od rana do wieczora

Pławi się nasza wdówka u zródła młodości.

Ojciec przestał się trwożyć leżącego w ziemi

Męża, za którym niegdyś ginęła z młodości.

Ale że milczy nadal, rozumem wiedziony,

Pięknotka nie wytrzymała:

"A gdzież jest ów narzeczony,

Któregoś mi obiecał?" - spytała.

 

 

O...

Witam w bibliotece i zycze przyjemnego czytania.

Troche zdjec